facet mnie oszukał i zostawił
Czy jestem dupkiem, bo nie wybaczyłem ojcu zerwania naszej umowy? Kiedy ja (chłopak, siedemnaście lat) miałem osiem lat, rodzice kupili mi fortepian i zapisa
Fun fact: Nagranie trwało godzinę i 15 minut. Film trwa 15 minut xD KOSZULKI http://adacho.cupsell.pl/Zachęcam do zostawienia kciuka w górę i życzę miłego o
Moja taktyka którą zrobiłem 20-0 https://akademialiska.pl/taktykaKurs Akademii Liska FIFA 23 https://akademialiska.pl/kurs-fifa23/Skorzystaj z kodu "LISE
Zostawił ją z nastoletnim synem. To był koniec świata. początku badała grunt – ten facet w lewo, ale tamten już w prawo. wzrusza ramionami. – To przecież on mnie oszukał, a
Subskrybuj @JUSTEK 🔥📸 I obserwuj https://instagram.com/JustekFreestyle Mój TikTok https://www.tiktok.com/@JustekFreestyle📸 MÓJ INSTA: https://instag
Der Mann Meiner Freundin Flirtet Mit Mir. Dziś Walentynki – świętujecie je w pracy? W USA – skąd święto zakochanych do nas przywędrowało, to norma. W Polsce Walentynki mają zarówno zwolenników, jak i liczne grono przeciwników, którzy uważając je za głównie komercyjne święto raczej Walentynki bojkotują. Niezależnie od osobistego stosunku do samego święta, otaczające nas wszędzie dziś serduszka skłaniają do myślenia o tym, czy czasem ktoś się w nas nie podkochuje – a może to ktoś z pracy? Jak to sprawdzić? Są pewne sygnały, które świadczyć mogą o tym, że nasz kolega zza biurka ma na nas oko… bliskość – kiedy Twój kolega zawsze siada obok ciebie na zebraniu (lub też zawsze stara się siąść naprzeciwko, by móc na ciebie patrzeć), to znaczy że coś jest na rzeczy. Szukanie fizycznego kontaktu poznasz również po tym, że nachyla się kiedy do Ciebie mówi, przynosi ci dokumenty osobiście, zamiast wysłać je mailem i szuka każdej okazji do tego, by pobyć bisko. wpadnięcia – prawie zawsze jeździcie razem windą? Na lunch wychodzi wtedy kiedy ty i macie te same ulubione restauracje? Zupełnym przypadkiem spotykasz go po pracy w galerii handlowej? A może mówiłaś że się do niej wybierasz tak, że mógł to usłyszeć? Kilka przypadkowych spotkań można jeszcze uznać za zbieg okoliczności, ale jeśli sprawa się powtarza, możesz być prawie pewna, że świadomie szuka okazji do kontaktu z Tobą – zwłaszcza, jeśli spotkanie się w sklepie czy na ulicy nie kończy się jedynie zdawkowym „cześć” a rozmową. pomocy – zawsze możesz na niego liczyć? Będzie krył cię ze spóźnieniem przed szefem, tłumaczył trudną sprawę, nawet jeśli miałby przez to siedzieć dłużej w pracy, twoje prośby zawsze są dla niego priorytetem i masz załatwione to czego potrzebujesz przed innymi pracownikami? Takie sygnały świadczą o tym, że twój kolega na pewno darzy cię dużą sympatią, a od tego już tylko krok do tego, by próbować czegoś więcej. – osoba której się podobamy, jest szczególnie wyczulona na nasze emocje i stan w jakim się znajdujemy. To sprawia, że będzie bardzo empatyczna, czyli będzie znacznie szybciej odczuwać to co my. Jeśli jesteśmy rozzłoszczeni czy smutni zauważy to szybciej niż inni. W rozmowie z nami będzie odwzorowywać nasze zachowanie w sposób empatyczny (czyli np. siadać tak jak my) i szybciej rozumieć nasze emocje, przez co będzie nas lepiej rozumieć. To taka właśnie osoba będzie wiedziała prędzej, że jesteśmy rozzłoszczeni niż my sami się zorientujemy, że rozmowa z klientem nas do takiego stanu doprowadziła. zachowanie w pracy i poza nią– czy Twój kolega chętnie odprowadza cię do domu i podczas tych spacerów rozmowom i wymianie zdań nie ma końca, a w pracy praktycznie się do ciebie nie odzywa? Zmienne zachowanie wobec drugiej osoby w pracy i poza nią również może świadczyć o tym, że jedna strona chciałaby wyjść poza pracownicze relacje. Osoba ta może się jednak obawiać tego, jak wasz romans zostałby przyjęty w pracy lub że to ty nie zechcesz wiązać się z kolega z pracy i dlatego pokazuje ci, że w tej relacji możesz zawodowo czuć się bezpieczna. wyjścia – jeśli często wychodzicie z kolegami z pracy na piwo czy obiad po pracy, to łatwo zauważysz czy w towarzystwie które wychodzi jest osoba, która swoja obecność uzależnia od tego, czy ty w tym wyjściu masz zamiar uczestniczyć. Jeśli się podobasz koledze z pracy, będzie on w stanie dopasować większość swoich planów do tego, by móc wyjść po południu razem z pracownikami, o ile tylko ty tam będziesz. które angażują Ciebie – czy wśród Twoich współpracowników jest mężczyzna, który stale jest z Tobą w jednym zespole projektowym? Czy kiedy dochodzi do podziału zadań między pracowników przy nowym projekcie często okazuje się, że współpracujesz z tą osobą? To może nie być przypadek – szukanie wspólnych zadań po to, by być bliżej pracownika i móc razem spędzać czas lub móc pochwalić się własnymi postępami i pracą to jedna ze strategii jaką wybierają pracownicy, którzy pragną romansu z kolegą z pracy. A może to ty szukasz możliwości by z tą jedną osobą pracować nieco częściej niż z innymi? 8. Zaczepki Internetowe – Twój kolega z pracy stale pisze do Ciebie na Facebook’u, GG czy innym biurowym komunikatorze? Nawet nie zauważasz jak spędzasz kolejną godzinę na „klepaniu farmazonu” w pracy. A jak się zastanowisz, to zwykle to on cię zaczepia prawda? No jak myślisz – dlaczego to robi? Przecież ma do dyspozycji całe biuro dziewcząt, a rozmawia właśnie z Tobą… Romanse biurowe nie zawsze są bezpieczne. Szefostwo może mieć na ich temat własne zdanie zatem zanim zaczniemy spotykać się z kolegą z pracy na randkach lepiej dowiedzieć się, jak na tego typu relacje w pracy zapatrują się przełożeni (lub jaka jest polityka firmy).
Poznałam się z nim w klubie u mnie w mieście. On wtedy jak powiedział był na wyjeździe służbowym. Spodobał mi sie, chociaż był o 12 lat ode mnie starszy. Ja mam teraz 19 lat, jestem z nim w 17 tygodniu ciąży. Znamy się już od 8 miesięcy. Był dla mnie bardzo dobry, zakochałam się w nim. Mieszkał i pracowała na stałe w mieście odległym od mojego o prawie 200km. Spotykaliśmy się tylko w weekendy. Przyjeżdżał do mnie na prawie każdą sobotę i niedziele. Zawsze przywoził mi kwiaty, dawał złote pierścionki prawił komplementy. Nie żałował kasy i widać było że jest nadziany. Jeździł luksusowym samochodem, spełniał moje zachcianki i był dla mnie idealny. Wynajmował zawsze jak przyjechał do mnie drogi i luksusowy hotel w moim mieście. Zabierał mnie w soboty i niedziele w różne fajnie ekskluzywne miejsca i te chwile bardzo dobrze pamiętam. Chciałam poznać go z moimi rodzicami, ale zawsze tego unikał - mówił że sie boi i że na razie nie chce, bo oni mogą tego nie zrozumieć. Jak wpadliśmy, zaczęłam na niego bardziej nalegać, ale on to odkładał i mówił że jeszcze nie teraz. Prosił mnie żebym nie mówiła nikomu że jestem w ciąży, bo lepiej żeby na razie o tym nikt nie wiedział. Obiecał mi że wybierze się do moich rodziców i że jak ich lepiej zapozna to razem im o tym powiemy. Wydawało mi się to słuszne, wiec nic nikomu nie mówiłam, prawie nikomu. Powiedziałam tylko o tym najlepszej koleżance. Jak już dowiedzieliśmy się że jestem w ciąży to trochę spanikowałam, bo nie chciałam tego. On jednak mnie uspokajał, obiecał że przeprowadzi się do mojego miasta, kupi duże mieszkanie i zamieszkamy razem. Rozmawialiśmy tel. prawie codziennie. Obiecał że się ze mną ożeni i zapewniał że o nic się martwić nie muszę bo on wszystko zapewni. Przeszła mi panika i nawet cieszyłam się że mam takiego odpowiedzialnego faceta i że jestem z nim w ciąży. Powiedziałam w tym czasie jeszcze dwóm koleżanką o tym i wszystkie mi zazdrościły. Mamie i tacie jeszcze nic nie mówiłam i jak na razie chyba nic nie podejrzewają. Brzuch trochę mi się powiększył, ale nie jest to tak bardzo widoczne. Jem więcej i ostatnio nawet mama się ucieszyła bo mówi że wyglądam lepiej i zdrowo. Jestem dosyć szczupłą osobą. Jednak ostatnio brzuch mi rośnie mocno i postawiłam mu wczoraj tel. warunek, że musi w tą sobotę lub niedziele poznać moich rodziców bo ja już nie będę w stanie dalej tego ukrywać. Powiedział że dobrze, ale dzisiaj rano o 10 zadzwonił. Przeżyłam wielki szok. Powiedział że nie przyjedzie, miał do mnie pretensje. Przyznał się że ma żonę i dzieci. Powiedział że nie chce mnie już znać, że to że jestem z nim w ciąży to mój problem. Powiedział mi że on wcale nie ma tak na imię i na nazwisko, jak mi podał. Że nie mieszka w tym mieście co mi podał, a na ten tel. co mi dał już mogę nie dzwonić bo to starter który kupił w kiosku i jak zakończy rozmowę to wrzuca go do śmieci. Powiedział żebym zapomniała o alimentach bo i tak nie wiem kim on jest i nie będzie ich płacił. Oznajmił mi że żony nie zostawi i dzieci, a co będzie ze mną go nie obchodzi. To mój problem i on nie rozbije swojego związku dla mnie. Rozłączył się, próbowałam do niego później dzwonić ale nie dało się połączyć. Wydaje mi się że to co powiedział był prawdą. Jestem teraz całkowicie załamana, nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Najchętniej usunęłabym dziecko, ale nie mam na to kasy i jest teraz za późno:( Boje się o tym powiedzieć mamie. Jestem bardzo zestresowana, widzę wszystko czarno, czuję się okropnie załamana i nie chce mi się żyć. Nie mogę w to uwierzyć że dałam się tak oszukać, że tacy mogą być ludzie. Nie chce tego dziecka.. czuje się jak k...a, beznadziejnie, bez żadnych szans.... życie mam przegrane.. Co powinnam teraz zrobić? Proszę was doradźcie mi, ja sama nie wiem. Przychodzi mi tylko jedno, nie powinnam już dalej żyć. Dałam się wykorzystać, jestem beznadziejna. Błagam o jakieś rady, ja zupełnie nie wiem co teraz robić.
Najbardziej Marię boli, że coś takiego zrobił jej człowiek, z którym żyła ponad 30 lat. Że uknuł całą intrygę, a potem perfekcyjnie zrealizował swój plan. - Nikt nie wychodzi z domu bez niczego i nagle zamieszkuje gdzie indziej. On z tą kobietą widywał się od dawna – mówi Maria. Jak i kiedy, to ona już nie wie. Małżeństwo z takim stażem nie patrzy już sobie bez przerwy na ręce. On nie kontrolował jej, ona nie sprawdzała jego. Każde z nich wychodziło, kiedy miało potrzebę. Potem dowiedziała się, że z tamtą mąż spotykał się już od kilku lat. To jeden policzek, ten drugi, to teściowa, którą sprowadził do ich domu na kilka miesięcy przed odejściem. Maria ma do niej stosunek kompletnie obojętny. Widywały się bardzo rzadko, teściowa mieszkała sama na wsi, kilkadziesiąt kilometrów od ich miasta. Do nich nigdy nie przyjeżdżała, w odwiedziny do matki jeździł czasami sam mąż. Ich córka, jak była mała kilka razy spędzała tam wakacje. Ale nie wracała szczęśliwa, bo nie było co robić na maleńkiej wsi. - To zupełnie obca dla mnie osoba, która w dodatku wymaga opieki. Podrzucona jak kukułcze jajko – dodaje Maria. Kilka miesięcy temu jej mąż stwierdził, że matka już sama nie może mieszkać. Zaproponował, że przywiezie ją do nich, zamelduje i będzie szukał jakiegoś domu opieki. Maria zachwycona nie była. Wiedziała, że będzie to problem, ale mąż obiecywał, że to tylko na chwilę, że sam się matką na pewno zajmie. Jedyne co załatwił, to opiekunkę z MOPS na kilka godzin dziennie Teściowa po przeprowadzce posunęła się bardzo. - Starych drzew się nie przesadza, mówi znane porzekadło. Teściowa jakby „zapadła się w sobie”, nie poznaje otoczenia. Jest dementywna, albo godzinami siedzi wpatrzona w jeden punkt, albo leży w łóżku. Sama już nie chodzi, trzeba ja prowadzić, karmić, musi mieć pampersa – wylicza Maria. Stary człowiek, skazany na opiekę innych. Ona męża ponaglała, żeby dom opieki załatwiał. On rzekomo się starał, ale Maria już wie, że nie zrobił nic. Jakiś czas udawał, potem zawinął manatki. Zostawił żonę z problemem, co gorsza, z problemem, z którym ona nie jest w stanie w żaden sposób się uporać, bo nie ma ku temu żadnych podstaw prawnych. Była w MOPS i ta wizyta sprawiła, że miała wręcz ochotę sama gdzie pieprz rośnie uciec. - Ale niech nikt nie mówi, że w opiece społecznej są ludzie bez serca. Dostałam wszelkie informacje, kobieta, która ze mną rozmawiała, powiedziała, że zawsze mogę do nich nawet pogadać przyjść. Niestety pomóc mi nie może, nawet gdyby chciała. Więc moja bezradność z jednej strony, a z drugiej strony wściekłość dosłownie mnie rozsadza, nie chce mi się żyć – mówi Maria. Pracownica socjalna, która zna jej sprawę, jasno wyjaśnia obowiązujące przepisy. - Pani Maria nie ma żadnego obowiązku zajmować się teściową, ale z drugiej strony nic też nie może zrobić, żeby teściową gdziekolwiek umieścić – wyjaśnia zawiłości prawne. Żeby oddać starszego człowieka do domu pomocy, musi on wyrazić na to swoją świadomą zgodę. Teściowa nawet nie bardzo wie, gdzie jest, żaden pracownik socjalny nie uzna, że podejmuje samodzielnie jakiekolwiek decyzje. Żeby więc teściową odesłać do placówki, należy ją ubezwłasnowolnić przez sąd. Ale to może zrobić najbliższa rodzina – albo syn, albo wnuczka. - Nasz córka mieszka zagranicą, zadzwoniłam do niej, powiedziałam, jaka jest sytuacja. Ona nie chce się w te sprawy mieszać pomiędzy mną i ojcem, a w dodatku nie ma czasu na to, by do Polski przyjeżdżać i załatwiać formalności, o których nie ma pojęcia. Teściowa mogłaby skarżyć syna o alimenty czy opiekę nad nią. Ale znowu, musiałaby być osobą świadomą, a nie dementywną – opowiada Maria. Ale kiedy poznała cały aspekt prawny, wie doskonale, że mąż ją oszukał. Wiedział, że matka nie wyrazi zgody na pobyt w zakładzie, bo nie jest osobą świadomą. Wiedział też, że musiałby iść do sądu, potwierdziła jej to pracownica MOPS. - Dzwoniłam do niego, pytałam, jak sobie to wyobraża. Mówi, że złoży papiery, że postara się wszystko załatwić. Tylko kiedy? Bo to ja muszę codziennie zmieniać pieluchy jego matce i mam dość. Czasami mam ochotę teściową spakować i odstawić pod drzwi mieszkania kochanki, ale nie wiem, czy zdobędę się na taki gest. Poza tym ten cwaniak zameldował ją u nas, więc działał naprawdę z premedytacją – wzdycha ciężko Maria. W dodatku Maria strasznie się wstydzi. I tego, że mąż zostawił ją dla innej. I tego, że dała się tak wrobić w opiekę nad jego matką. Wie tylko pracownica z MOPS i jej własna córka. Ani dalsza rodzina, ani znajomi na razie nic nie wiedzą o jej sytuacji. Wie, że stałaby się obiektem litości i plotek, a to ostatnia rzecz, którą mogłaby teraz znieść. Magdalena Gorostiza Na prośbę bohaterki imię oraz niektóre szczegóły zostały zmienione.
Szał ciał i dziecko wow! ta mężusia szuka, mogła jeszcze zacząć podczas karmienia bo cycki tu już w dupe poszły @up cooo ty gadasz, fajną ma dupę. Ek...........em 2014-03-20, 11:12 Takie małe dziecko i już łysieje. Tak to jest - zr*chała bachora ze swoim księciem który oczywiście jak w 90% przypadkach się ulotnił a teraz będzie się musiała zadowolić ochłapem faceta - bo który normalny weźmie dzieciatą? JesusChytrus napisał/a: Tak to jest - zr*chała bachora ze swoim księciem który oczywiście jak w 90% przypadkach się ulotnił a teraz będzie się musiała zadowolić ochłapem faceta - bo który normalny weźmie dzieciatą? @cys23+3 debili którzy do tego momentu dali piwo Przeczytaj komentarz, do którego odpisałeś jeszcze raz i jebnij sie w czoło. do zrobienia suka @rantaplan rust napisał/a: ta mężusia szuka, mogła jeszcze zacząć podczas karmienia bo cycki tu już w dupe poszły Ja rozumiem to tak, że miała wielkie cyce, jak to baby karmiące, ale wszystko jej zeszło w dupę, czyli że ma wielką. Autor podkreśla też, że lepiej wyglądała wcześniej niż teraz, bo z taką dupą ciężej jej będzie znaleźć mężusia. Lubię cycki, ale takie akurat w łapę, a nie bomby większe od mojej głowy. Za to jak jest mięska więcej na dupie (nie za dużo), to fajna amortyzacja jest. Myślę praktycznie. Jestem ekspertem, widziałem milion razy w internetach. @Byt Ale że co? An...........or 2014-03-20, 14:50 JesusChytrus napisał/a: Tak to jest - zr*chała bachora ze swoim księciem który oczywiście jak w 90% przypadkach się ulotnił a teraz będzie się musiała zadowolić ochłapem faceta - bo który normalny weźmie dzieciatą? Dokładnie, szkoda idiotów co są zdesperowani do tego stopnia by brać dzieciatą "wydmuszkę". Łożą hajs na nie swoje geny i bachora który i tak później wypali im z tekstem "nie jesteś moim ojcem" Ale oczywiście zaraz zlecą się jajniki* i paru frajerów co zacznie szczekać,że każdemu może zdarzyć się wpaść,że każdy może źle trafić i takie inne bzdury. *Zauważyliście,że dz**ki lubią się tłumaczyć? Żadna nie powie o sobie " jestem łatwą szmatą i zwyczajnie nie patrzę komu i kiedy daję" tylko "miałam pecha i to może zdarzyć się każdemu! " Tak się zastanawiam, trochę już żyję na tym świecie trochę też widziałem i k***a jeszcze nigdy nie poznałem takiej typowej szmaty... jestem ciekaw od czego to zależy od tego że one ciągną do ludzi im podobnych czy po prostu wielkie pie**olenie internetowe jakie to są złe jacy to ci faceci są wk***ieni bo jeszcze nie zaznali smaku brzoskwinki... Antalor napisał/a: Dokładnie, szkoda idiotów co są zdesperowani do tego stopnia by brać dzieciatą "wydmuszkę". Łożą hajs na nie swoje geny i bachora który i tak później wypali im z tekstem "nie jesteś moim ojcem" Ale oczywiście zaraz zlecą się jajniki* i paru frajerów co zacznie szczekać,że każdemu może zdarzyć się wpaść,że każdy może źle trafić i takie inne bzdury. *Zauważyliście,że dz**ki lubią się tłumaczyć? Żadna nie powie o sobie " jestem łatwą szmatą i zwyczajnie nie patrzę komu i kiedy daję" tylko "miałam pecha i to może zdarzyć się każdemu! " Czyli kobieta z dziećmi którą zostawił chłop, bo zar*chać to ok, ale brać odpowiedzialność to już nie, to ta kobieta nie ma prawa być szczęśliwa? Jaki ty k***a poj***ny jesteś, mam nadzieję, że kiedyś zdarzy ci się wpadka i ta wydmuszka podrzuci ci dzieciaka. Wychowuj go sam i zobacz jak to fajnie. Kobiety też nie chcą się zajmować cudzymi bachorami An...........or 2014-03-20, 16:41 Browaryt napisał/a: Tak się zastanawiam, trochę już żyję na tym świecie trochę też widziałem i k***a jeszcze nigdy nie poznałem takiej typowej szmaty... jestem ciekaw od czego to zależy od tego że one ciągną do ludzi im podobnych czy po prostu wielkie pie**olenie internetowe jakie to są złe jacy to ci faceci są wk***ieni bo jeszcze nie zaznali smaku brzoskwinki... Popracuj sobie sezonowo w jakiejś imprezowni w mieście "turystycznym" to poznasz hurtowo. A nie, sorry ja tylko hejtuję, bo nie zaznałem smaku brzoskwinki @Stick ile według ciebie jest KOBIET które oszukał i zostawił facet? A ile jest takich co dawało dupska na prawo i lewo, nie myśląc komu i w końcu zaszło? Bo według mnie, to raczej więcej tępych dupodajek niż oszukanych, biednych i skrzywdzonych. Trzeba myśleć komu, gdzie i jak się obrabia gałę a nie potem ryczeć,że zły chłop zostawił. Nie neguję,że zdarzają się faceci co kobiety oszukują i są sk***ysynami, pozując na odpowiedzialnych i kochających dopóki się dziecko nie pojawi, ale większość lasek jest sam sobie winna. Przykład dalszej znajomej - była z facetem który miał laskę i dziecko które zostawił. A ona mu wierzyła,że z nią inaczej bo ją kocha. Jak się pojawił bękart to tatusiek się oczywiście rozpłynął. I co, może mam takiej idiotki żałować? A może jeszcze takich, co lubią zasmakować w czarnym albo ciapatym ciasteczku? Antalor napisał/a: Popracuj sobie sezonowo w jakiejś imprezowni w mieście "turystycznym" to poznasz hurtowo. A nie, sorry ja tylko hejtuję, bo nie zaznałem smaku brzoskwinki @Stick ile według ciebie jest KOBIET które oszukał i zostawił facet? A ile jest takich co dawało dupska na prawo i lewo, nie myśląc komu i w końcu zaszło? Bo według mnie, to raczej więcej tępych dupodajek niż oszukanych, biednych i skrzywdzonych. Trzeba myśleć komu, gdzie i jak się obrabia gałę a nie potem ryczeć,że zły chłop zostawił. Nie neguję,że zdarzają się faceci co kobiety oszukują i są sk***ysynami, pozując na odpowiedzialnych i kochających dopóki się dziecko nie pojawi, ale większość lasek jest sam sobie winna. Przykład dalszej znajomej - była z facetem który miał laskę i dziecko które zostawił. A ona mu wierzyła,że z nią inaczej bo ją kocha. Jak się pojawił bękart to tatusiek się oczywiście rozpłynął. I co, może mam takiej idiotki żałować? A może jeszcze takich, co lubią zasmakować w czarnym albo ciapatym ciasteczku? W takim wypadku jest 50:50 bo facet zawsze może odmówić takiej dupodajce. Jednak uwaga, on tego nie robi. r*cha co popadnie i się ulatnia. A później pie**oli się, że to tylko wina baby. A co cię obchodzi kto z kim do wyra lata. Jak faceci oglądają się za fajnymi dupkami z Brazylii czy innego Papalandii to jest super, jak laska znajdzie ciemnoskórego to ryk i wyzwiska. Zajmijcie się k***a własnym życiem, zamiast obrabiać dupe każdemu kogo widzicie. © 2007-2022. Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów i komentarzy zamieszczonych przez użytkowników jest przeznaczony wyłącznie dla użytkowników pełnoletnich. Musisz mieć ukończone 18 lat aby korzystać z • FAQ • Kontakt • Reklama • Polityka prywatności • Polityka plików cookies
Nie wiem czemu tutaj przyszłam z tym problemem ale jeśli nie przeleje tego na "papier" to zwariuje. Facet zostawił mnie po 8 latach, nie, nie dla innej, po prostu mnie zostawił. Czuję totalną pustkę i przeszywający ból. Nigdy nie pomyślałabym, że ból emocjonalny i psychiczny tak może boleć fizycznie. Nie mogę spać, jeść, żołądek mnie skręca, serce boli i czuję jakbym dostała nożem w plecy. Nie wiem może jest tu jakaś dziewczyna co to przeżyła, bo ja nie daję rady, czuje, że umieram. Niestety nie mam z kim się tym podzielić bo przeprowadziłam się za chłopakiem i utraciłam całkowity kontakt ze znajomymi. Czuję, że nie mam przyszłości, 30 lat na karku i zostałam sama. Do tego straciłam pracę, nie mogę z nikim pogadać, przytulić się. Zostałam całkowicie sama i to nic stąd ni zowąd. Przyszedł powiedział, że to koniec, a dzień wcześniej było wszystko ok, jak zawsze. Nadal jestem w szoku, codziennie mam nadzieję, że mi się to tylko przyśniło. Całe życie podporządkowałam jemu, jego pasjom, były plany, a teraz zostałam z niczym. Czuję się upokorzona, wykorzystana, czuje, że nie żyje, że to życie nie ma sensu. Kochałam go nad życie, więc teraz po co żyć... CytatEshha Całe życie podporządkowałam jemu, jego pasjom, były plany, a teraz zostałam z niczym. I to zdanie powinno być przestrogą dla tych, które bezgranicznie podporządkowują się swoim misiaczkom, zapominając zupełnie o sobie. A do autorki - czas leczy rany. ohh tak mi przykro Też raz czułam taką pustkę jak Ty, również straciłam chłopaka ( później jednak do siebie wróciliśmy), ale przez 4 miesiące miałam to samo - nie mogłam jeść, spać, schudłam z 8kg. Wtedy w to nie wierzyłam, ale czas jednak leczy rany..trzymaj się kochana Moge sie jedynie domyslac co czujesz. Co za facet...! Moim zdaniem powinnas z nim porozmawiac, bo chyba jest Ci winien wyjasnien po tych osmiu latach spedzonych razem. Poza tym musi byc jakas przyczyna, bo watpie, ze podjal taka decyzje ot tak i to do tego po tak dlugim zwiazku. Dlaczego czujesz się wykorzystana i upokorzona? Daj sobie czas na "żałobę". To minie. 8 lat w takim razie stracilas na leczy odnowic kontakty ze nowa prace. Tak po prostu, bez powodu? Może ostatnio się Wam nie układało? Skąd wiesz że nie zostawił Cię dla innej? CytatKasiaKE 8 lat w takim razie stracilas na leczy odnowic kontakty ze nowa prace. Cytatilayla Dlaczego czujesz się wykorzystana i upokorzona? Bo nadal mieszkamy razem, to jest chore, wiem. Straciłam pracę dwa tygodnie wcześniej niż ze mną zerwał, nie mam gdzie się wyprowadzić bo nie mam kasy, wszystko szło na bieżące wydatki. Nie mam też rodziny. Powiedział, że dwa miesiące mogę z nim jeszcze pomieszkać aż ogarnę wszystko, a wiadomo gotuję jemu też, piorę i sprzątam jego rzeczy też. Czuję się jak szmata pełzająca u jego stóp. Nie mogę się ogarnąć, najchętniej bym tylko spała, gdybym tylko mogła zasnąć. Chce zapomnieć, zapomnieć, bo było dobrze i dostałam nożem w plecy. Wiem co czujesz, w takich chwilach warto mieć przy sobie przyjaciela przyjaciółkę, gdzie można przegadać problem dniami i nocami, życzę ci byś takiego kogoś znalazła, jak byśmy blisko mieszkały siebie, chętnie bym cie wysłuchała, bo wiem jak strasznie mi tego brakowało, jak zerwałam ze swoim chłopakiem z którym byłam 5 lat i nie widziałam poza nim świata i on był mój pierwszy i jedyny, musiałam płakać i gadać i myśleć o nim 24h na dobę, ale to pomogło, bo w końcu już o nim mi się nie chciało gadac i myśleć, ja na siłę wychodziłam do ludzi. Kochałąm go nad życie, ale ranił mnie strasznie więc musiałam z tym skończyć. Wiem, że boli, ale głowa do góry w końcu to morze łez się skończy, nie ma innego wyjścia idź do łóżka włącz jakąś fajną komedie, albo włącz smutne piosenki i wyjjjjjjjjjjji idź spać, śpij ile wlezie - to pomaga szybciej mamy nowy dzień. Zapewniam pomaga, a jutro idź pobiegaj, posprzątaj dom, idź do kosmetyczki, jedź do znajomych do innego miasta rób coś !!! Pokaż mu, że bez niego świetnie sobie radzisz 30 lat ?? Co to jest jakbyś miała 60 to może trochę gorzej !!!! Ale też nie !!! To zalezy od ciebie od twojego nastawienia nie poddawaj się trzmam kciuki za ciebie Widzisz....mój związek trwał ponad 8 lat. Jestem od Ciebie znacznie starsza, ale w uczuciach nie ma bariery rok przyglądałam się jego poczynaniom, zachowaniu w domu( mieszkaliśmy razem) i wiesz.....sama doszłam do wniosku, że szkoda czasu dla takiego "paskuda" Pewnego dnia, wyprosiłam jego z domu. Był bunt, ale nie miał wyboru. Gdy zdałam sobie sprawę z tego co zrobiłam, dopiero zaczęła się moją męczarnia i dramat. CO JA ZROBIŁAM???MOGŁAM JESZCZE DAĆ SZANSĘ ( chyba setną?). Zamknęłam się w domu i wyłam. Wyłam jak wilk. Po pół roku stwierdziłam, że sama nie dam rady. Poprosiłam specjalistę o pomoc. Dziś po ponad dwóch latach życia solo, nie żałuję mojej decyzji. ON NIE BYŁ WART JEDNEJ MOJEJ ŁZY!!! I Twój "uciekinier" RÓWNIEŻ!!!! I NIE BECZ!!!!! jesteś młoda i świat dla Ciebie otworem stoi. Moje życie zamieniło się w same wspaniałe momenty. Nie sądziłam, że mam tylu przyjaciół i że otaczają mnie ludzie bardzo mi przychylni. Gdy byłam z nim, nie miałam nikogo oprócz jego. Tak więc.....GŁOWA DO CHMUR!!!!!POWRÓT DO DOBRYCH RELACJI Z RODZINĄ, ODSZUKAĆ WSZYSTKICH FAJNYCH ZNAJOMYCH ( są portale ) i ŻYJ!!!!! NIEBAWEM BĘDZIESZ SIĘ TYLKO ŚMIAĆ ( z siebie, że tyle łez wylałaś) A jakby co...to serio....poproś specjalistę o pomoc. Pozdrawiam i życzę WIATRU W ŻAGLACH :-) CytatMee1990 Tak po prostu, bez powodu? Może ostatnio się Wam nie układało? Skąd wiesz że nie zostawił Cię dla innej? Nie wiem. Powiedział mi po prostu, że nie ma żadnej innej bo by mnie nie zdradził. Teraz chce być sam. Właśnie układało nam się, nawet ostatnio bardziej. Powiedział, że czuje coś do mnie ale nie widzi nas razem, nie widzi ze mną przyszłości szkoda tych bardzo młodych lat ,a to z niego świnia. Teraz masz okazję wziąć się w garść , spróbować i myśleć teraz o przyszłości ,a może i dobrze że tak się stało może on nie dorósł do ułożenia z tobą życia, może uciekł stchórzył . Masz okazje nawiązać kontakty ze starymi znajomymi i rodziną rodzice są twoją podporą na pewno. CytatEshhaCytatilayla Dlaczego czujesz się wykorzystana i upokorzona? Bo nadal mieszkamy razem, to jest chore, wiem. Straciłam pracę dwa tygodnie wcześniej niż ze mną zerwał, nie mam gdzie się wyprowadzić bo nie mam kasy, wszystko szło na bieżące wydatki. Nie mam też rodziny. Powiedział, że dwa miesiące mogę z nim jeszcze pomieszkać aż ogarnę wszystko, a wiadomo gotuję jemu też, piorę i sprzątam jego rzeczy też. Czuję się jak szmata pełzająca u jego stóp. Nie mogę się ogarnąć, najchętniej bym tylko spała, gdybym tylko mogła zasnąć. Chce zapomnieć, zapomnieć, bo było dobrze i dostałam nożem w plecy. Nie będę teraz miła, ale uprzejmości w tej sytuacji są warte tyle co kapsel po Królewskim. Ludzie się rozstają. Często z niczyjej winy - po prostu, uczucie przemija, wady zaczynają przeszkadzać, człowiek się wypala i nie ma siły na kontynuowanie takiego związku. Nie będę też po nim teraz jechać jak po burym kocie, jak większość szafowiczek pewnie zrobi. Chyba nie jest aż takim dupkiem, skoro znając Twoją sytuację pozwolił Ci u siebie mieszkać? Skoro powiedział Ci, że nie widzi waszej wspólnej przyszłości to chyba w jakiś sposób wytłumaczył, o co mu chodzi? Czy byliście jakoś bardzo rozbieżni charakterami, planami na przyszłość? Problem jest przede wszystkim po Twojej stronie - dlaczego wszystko dla niego poświęciłaś? Dlaczego zerwałaś kontakty ze znajomymi? Dlaczego wszystko za niego robisz? A nawet jak mu ugotujesz, czy wrzucisz też jego rzeczy do pralki - skoro nie zarabiasz to nie płacisz za mieszkanie, za jedzenie, za zużywaną przez Ciebie wodę, prąd - dobrze by było jakoś "zapłacić" mu za to, że u niego mieszkasz? Przede wszystkim musisz znaleźć pracę i mieszkanie. Potem przeżywać swoją żałobę i w końcu w pewnym momencie zacząć żyć od nowa. Jasne, najłatwiej jest obciążyć go winą, bo wtedy łatwiej jest się z tym pogodzić. Tylko że to niczego Cię nie nauczy. Musisz żyć przede wszystkim dla siebie, a nie dla potencjalnego mężczyzny Twojego życia. Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
facet mnie oszukał i zostawił